Blog > Komentarze do wpisu

faza, czyli uczy się człowiek

miesiąc tygrysy milczały? być nie może...

w sumie wszystko jak było, koty rzygają, pies cwaniaczy, dwa i pół kilo wróciło

to ostatnie tygrysom lekko ciśnienie podniosło, w związku z czym zawzięły się i marchewkę z kurczakiem twardo użytkują, wygląda, że to co wróciło poszło z powrotem do ludzi

ale reszta ani drgnie, w dodatku dziwną tendencję tygrysy zauważyły u siebie, w związku z czym przyczaiły się po solidnej kolacji na glukometr Homolki, zmierzyły cukier i okazało się, iż balansują na dolnej granicy (po jedzeniu)

niech mi jeszcze jakiś łapiduch wspomni o genach, to go poproszę o wytłumaczenie, jakim cudem grube dziecko dwóch cukrzyków przez ponad czterdzieści lat nie dośc, że sie cukrzycy nie dorobiło, to wręcz przeciwnie ma ów cukier za niski

w teorii powinnam kupić jakieś żelki i je mieć przy sobie, bo owo dziwne coś to powtarzające się notorycznie prawiegibnięcie do poziomu

kłopot w tym, że żelki długo by nie przetrwały... tygrysy to psy na żelki... a cukierków nie lubią :/

w pracy wesolutko, po ostatnich dwóch dniach tygrysy doszły do przekonania, że rozumieją co czuł Stworek w Harrym Potterze, kiedy dzierżąc mosiężną patelnię po tym jak zdzielił nią przez łeb Mundungusa prosił Harry'ego "może jeszcze raz, tak na szczęście, sir..."

nie ma to jak usłyszeć od kogoś (kto jest tak zawalony robotą, że w tym zawaleniu i przyglądaniu się nie przyjdzie mu do głowy, że najprostszy sposób na to zjawisko to coś zrobić), że się nic nie robi z podtekstem o psim obowiązku pomagania innym

do tego siedzą sobie tygrysy w domu przed tv, a tu pyk i tv nie działa - no tv jak tv, ale razem z nią pykła również zamrażarka wypchana, a jakże, marchewką

jakoś nie uśmiechało sie tygrysom ani zeżarcie naraz tej ilości rozmarzającej marchwi, ani jej wyrzucanie, więc podniosły lament po rodzinie, przyjechał kuzyn i wytłumaczył tygrysom, że fazy nie mają, czyli instalacja ok

tygrysy fazy od obwodu raczej nie odróżniają, więc się ulitował i przełożył na tygrysi mówiąc, że jak się nie będzie palić jedno z trzech światełek (czerwone, pomarańczowe i zielone) to znaczy, że awaria nie w domu a na słupie

no i to ludzkie tłumaczenie było... jakoś na stare lata mi się nie chce wydziału elektrycznego kończyć, a dotąd moja wiedza na temat odłączonego tv była wystarczająca - bezpiecznik trzeba było podnieśc... a nie światełka jakieś.. na słupie...

do tego od groma pomysłów tygrysy mają, tylko z realizacją trudniej :/ maj się zaczął, a maj parszywy mimo, że najpiękniejszy na świecie, najukochańszy i wyczekiwany cały rok - nie dość, że alergia, to wtedy jakoś wszystko nie idzie jak powinno :/

Dopisek dzisiaj zaimponował tygrysom, kiedy podpuszczony przez nie (niedowierzające) na parkingu pod przedszkolem bez trudu odnalazł ich samochód, w dodatku rozpoznał go po tylnej klapie

zważywszy fakt, że tygrysy kiedyś same nie rozpoznały mamuta pod marketem (bo zwykle uświniony, a wtedy wyjątkowo umyty był i nie zwróciły uwagi szukając najbrudniejszego) to odnalezienie samochodu widzianego kilka razy w życiu przez dwuipółlatka naprawdę zrobiło na nich wrażenie

on nas kiedyś wszystkich sprzeda, i mamę i tatę, i ciocię z jej mamutem... 

czwartek, 12 maja 2016, mojetygrysy

Polecane wpisy

  • tygrys poliglota

    ano już... a tygrysy tak z dnia na dzień i dopiero dzisiaj sobie przypomniały, że dawno tu nie były ale ze przebywaja ostatnio w swiecie rozrywek, z których lud

  • ekhem

    tygrysy właśnie dostały głupawki, koty siedzą rzędem na parapecie z uszami jak u jastrzębi, Sonia wydziera się w ciemność za oknem, a stary Homolka mamrocze coś

  • niepedagogiczne wychowanie kota

    tygrysy kaszląc i prychając wróciły do pracy i dzisiaj zbierając się do wyjścia usłyszały rumor, pognały więc na górę sprawdzić, czy przypadkiem kot Lucek nie w