RSS
poniedziałek, 28 września 2015

ludziom się wydaje, że im źle, jeśli mają w otoczeniu jakiegoś wariata, odbiegającego od ich norm i sposobu rozumowania

oni mają jednego, a co ma na swoje otoczenie powiedzieć biedny wariat?

tygrysy nieraz twarzą w twarz stawały i zapewne stawać będą z odmienną od tygrysiej logiką

swego czasu tygrysy logikę zdały na cztery i to wg starej skali ocen, nie chwalący się, ale jednak pochlebiający sobie w kwestii logicznego rozumowania

Siostrzanek Starszy wydelegował tygrysy do zatelefonowania do dziekanatu z pytaniem odnośnie lektoratu - albowiem usłyszał przed wakacjami plotkę, że skoro zdawał angielski na licencjacie, to na magisterce ma zaliczyć poziom B2 z innego języka, a angielskiego kontynuować nie może

nie tylko tygrysom mało realne wydaje się nauczenie w rok od podstaw języka do poziomu B2, więc wypadałoby się upewnić, zwłaszcza, że jakiś test poziomujący ma być z angielskiego, a nikt nie wie, czy ma jechać czy nie ma

a czemu młody sam nie dzwonił? kto choć raz w życiu miał do czynienia chociaż z jedną babą z dziekanatu, ten sam sobie odpowie

kto nie miał, nie pojmie, że to jest tak specyficzny sort ludzi, że rozmowy z nimi chętnie spycha sie na bliźnich

po ósmym telefonie (jak tygrysy się gdzieś uprą dodzwonić, to się dodzwonią) usłyszałam w słuchawce głos sugerujący, że

a.albo posiadacz ma sraczkę od tygodnia

b.albo ma okres od roku

c. jest babą z dziekanatu

i (chytrze wymyśliłam sobie, że dzwonię ja, bo młody jest za granicą) pytam o lektorat

ona nie wie, młody się ma sam dowiedzieć, jaki język ma mieć

ona nie wie, młody ma spytać lektora

ona nie wie, młody ma sam zgadnąc, czy pytać lektora od niemieckiego czy angielskiego, bo to zależy od tego jaki język ma mieć (niesamowite...- ale logiczne)

ona nie wie, czy ma pisać test, bez którego go na poziom wyższy z anglika nie wezmą

ona nie wie, czy może pisać test, jeśli potem ma mieć niemiecki

i hit - ona nie wie, kiedy się zajęcia zaczynają i kiedy ma przyjechać - ON MA PRZYJECHAĆ NA ZAJĘCIA TO SIĘ DOWIE, KIEDY SIĘ ZACZYNAJĄ

tygrysy odłożyły słuchawkę, przekazały młodemu, że dziekanat wie, że nic nie wie

wróciły do domu, ciemno było, włączyły światło, żyrandol (na 8 żarówek) pierdnął iskrami i stała się ciemność

tygrysy rykły gromko, że korki poszły i włączyć trzeba, na co stary Homolka zażądał uprzedniej wymiany przepalonej żarówki, bo po co on włączy korki, skoro żyrandol znowu przepali

no ciekawe jak przepalona żarówka może drugi raz zrobić spięcie?

NO CZY ON DO CHOLERY UWAŻA, ŻE JA NAMIERZĘ BEZ PRĄDU PRZEPALONĄ ŻARÓWKĘ?

NO CHYBA NIE MYŚLI, ŻE CZŁOWIEK ZAPALAJĄC LAMPĘ GAPI SIĘ W ŻARÓWKI, ŻEBY GO OŚLEPIŁO???

poszedł

 

a jak się czuje biedny wariat? zapewne jak tygrysy w zderzeniu z takimi mistrzami logiki... 

23:32, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 września 2015

mamut z remontu wrócił, okazało się, że ino jakiś element stabilizatora pukał, poza tym nieźle się trzyma

i dobrze, że wrócił, bo po jednej jeździe grzecznościowej w dziwnie podskakującym samochodzie w odpowiedzi na mój żart, że toto jedzie jakby miało przednie koło w kształcie jaja usłyszałam, że przednie ok

"jajo ma z tyłu" - doleciało do mnie po chwili i w ramach chyba uspokojenia "ale hamulce ma ok"

dobre i to...

wole mamuta, nawet jeśli jest tak brudny, ze wygląda jak dzika świnia w porze deszczowej

a dzisiaj już taki brudny nie będzie, bo właśnie trafił do odkurzania, po południu pojadę na myjnię

co prawda dziwiło się otoczenie, że mi nie wstyd takiego uchlapanego do mechanika oddawać, ale mnie dziwi oddawanie wywoskowanego , nawet gdybym miała zwyczaj przejmować się takimi rzeczami (podczas kiedy trzy czwarte świata nie ma co pić mycie co chwila karoserii wydaje mi się niezmiennie fanaberią) to przed oddaniem do warsztatu trzy dni jeździłabym po błocie

albowiem znam faceta, który dopiero przy sprzedaży samochodu dowiedział się, że lewy bok jest pokryty solidnie pod lakierem szpachlówką, co znacznie wartość obniżyło

oddał czyściutki, panowie z warsztatu po ułańsku użyli, wytłumaczyli się koniecznością sprowadzenia części, po czym wyklepali, polakierowali i czyściutki oddali

kiedy mój odbieram tak uświniony jak był, nie mam podejrzeń o użycie szpachli :D

oczywiście po raz kolejny się zaczęłam zastanawiać, co we mnie jest takiego, że co chwila ktos mi mówi co powinnam, albo informuje o jakichś oczywistościach w przekonaniu, że to dla mnie nowina

mechanik mi zadzwonił z pytaniem, czy ja wiem, że mam zimówki założone

nie, no, nie wiem... wlazły mi na felgi kiedy spałam, a ja nie zauwazyłam...

13:09, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 września 2015

mamut został oddany do remontu - zakładałam, że na dwa dni, a mechanik mnie poinformował, że on mu przegląd uplanował do piątku na fajrant

no pięknie, tygrysy chodzić nienawykłe, MZK ostatnio używały w stolycy i kolano nadwerężyły

w lokalnym jakieś sześc lat temu, kiedy ostatnio jechały, rąbnęły się w prawą nerkę, a że nerka podobnież podwójna to i podwójnie zdaje się odpyskowała

może to i mocno nowobogacko brzmi, ale z drugiej strony - nie po to mamuta nabyłam, żeby MZK popylać... wręcz własnie odwrotnie...

do tego od czasów, kiedy z usług owej firmy korzystałam pozmieniały sie trasy, pozmieniały przystanki i kolezanka zaprawiona mnie trzy razy ostrzegała, że obecnie autobusy staja z jednej tylko strony dworca PKP i mam mocno przy przesiadaniu uważać, żebym nie wróciła skąd przyjechałam

przyjechały do mnie nowiuskie rękawiczki, wypróbowane, skutecznie grzejące stawy, z poobcinanymi palcami (u rekawiczek rzecz jasna), czyli idealne do pisania na klawiaturze i wszelakich prac manualnych

poprzednie zrobiły sie mocno luźne i równie dobrze moge ich nie zakładać

rozmiar mniejsze są idealne, ale z kolei za ciasne w nadgarstkach - teraz siedzę i biję się z myślami, czy bardziej mi szkoda pociąć coś za prawie trzycyfrowa cenę nabyte, czy niesprawnych i tak łap, które odlecą mi z braku krążenia

wiadomo, że pociąć muszę, ale kuźwa jakoś szkoda...

w niedzielę stary Homolka zabrał mnie na złoty jubileusz swoich (i starszej) przyjaciół ze studiów - zabrał z braku starszej rzecz jasna i niechęci do samodzielnych wypraw samochodem poza miasto

i nie, żeby to snoby były, absolutnie nie, fantastyczni ludzie, których bardzo (i mam wrażenie, że i wzajemnie) lubię, ale naukowcy uniwersyteccy z pokolenia moich starych, częściowo profesorowie, z którymi zajęcia miałam, połączeni swoimi sprawami, wspomnieniami i ze średnią wieku, która zaniżyłam do 72 to mimo wszystko nie moja bajka i jakoś tak wróciłam nie za bardzo ubawiona

po raz kolejny dotarło do mnie, że na jednej kuli ziemskiej jest mnóstwo mniejszych światów, równoległych i doskonale istniejących bez siebie

i nic w tym złego, póki człowieka nie przeflancują

jak tu pociąć te rękawiczki, kurka wodna...

15:55, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 września 2015

nie wiem czy to idzie wiekiem czy hormonami przy Hashimoto, ale pieruńsko mi się nic nie chce

do pracy łażę i ledwo się skupić na papiórku potrafię, a zrobienie czegokolwiek jakieś takie mało porywające mi się zdaje, bo co za sens jakiś tam kwit ma w porównaniu z wiecznością?

nad aniołkiem frywolitkowym sie nasiedziałam, a jak jest taki, że go tylko usiąść i dłubać seryjnie, to po co?

w związku z tym powymyślałam sobie różne wariacje na temat aniołka z wykorzystaniem cekinów, koralików, wstążeczek, brokatów i cyrkonii

aniołek

a to własnie on, przy okazji mój debiut w robieniu zdjęć komórką (starej bateria spuchła i musiałam na ciut nowszą wymienić) i przesyłaniu z komórki do komputera - więc średnio udanie to wygląda

za to znalazłam sklep z masą wspomnianych ozdupków i wymyśliłam sobie - o dziwo - skuteczny (połowicznie, ale zawsze ) program motywacyjny

za każdy zrobiony papierek zakupoholik dorzucał sobie do koszyka jedną ozdóbkę, aniołków co prawda dalej mi sie nie chce, ale chociaż góra papierów znikła i jest nadzieja, że jadąc na urlop nie będę myśleć, czy nie zaczną windykować kogoś, czyj papierek u mnie niezrobiony leży

szczerze to i jechać mi sie nie chce, ale jeśli własnie gdzieś natchnienie i chęci mogę znaleźć, to tylko w  Bobowej

Słoniu drugi tydzień na drakońskiej diecie, a czemu brzuch ciągle niefajny nie wiadomo - dzisiaj zlikwidowałam zbiornik z deszczówką, z którego sobie wodę popijała, na sam widok żabami mi sie odbiło

naszykowałam jej wielką michę ryżu z dozwolonym dzisiaj bonusem, czyli gotowanym udkiem, ale Sonia od szczeniaka patrzyla na Chiarę i Orkę i doskonale wie, jaka obsługa się choremu psu należy i że nie ma co odpuszczać

w związku z tym leżała na wersalce i wzdychała, aż stary Homolka się pozbierał i poszedł do kuchni dotrzymac jej towarzystwa przy misce

więcej zębów ma, niz ja, ale nie używa, na kawałeczki musi mieć pokrojone

dziadostwo jedym słowem

poleciała opowieść o bezdomnych psach, tyle mojego

wzięłam sobie na jutro dzień urlopu, co by się wyleżeć - tylko muszę z psem do weta podskoczyć, do sklepu po udka, bo dzisiaj ostatnie złapałam, po jakiś ciuch na zlote gody Homolkowych przyjaciół, po buty...

przemyślawszy wszystko, wzięłam przed chwilą aspirynę, musi wystarczyć

21:30, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 września 2015

tygrysy nieraz tu i tam dały upust swoim poglądom na temat gości

nie rozumiem przekonania ludzi, że czyjś dom jest do użytku wspólnego, że wystarczy zapukać, a gospodarz ma obowiązek rzucić wszystko czym się zajmuje i w gacie narobić ze szczęścia, że oto pojawia się ktoś, kto mu zajmie czas, wyżre zapasy z lodówki, nabrudzi, narobi hałasu, pouczy co gospodarz powinien zrobić, aby (innym najczęściej ) działo sie lepiej

i że kto nie skacze z radości na widok osobnika na progu jest aspołecznym gburem, poronionym mrukiem i należy go wysłac na terapię, bo co może być przyjemniejszego, niż zabawianie bliźnich, którym się nudzi

nie ukrywam, że  w domu mam bałagan, o którym wiem doskonale, że gości wzburzy - dlatego nie zapraszam, bo mi w tym bałaganie akurat pasuje, mnie się nie nudzi pośrodku kupy pudełek z koralikami, stert książek i gazet, koszyków z nićmi i stosami płyt dvd

jak przyłapałam kota, że mi ze szklanki pije, to mu postawiłam jego szklankę obok mojej - jeśli komuś nie pasuje takie zachowanie kota, to niech kota nie ma, niech do mnie nie przychodzi, ale niech nie oczekuje, że swojego oduczę

jak ktoś mnie zna i mu taka ja i mój bajzel nie przeszkadzamy, drzwi otwarte

swego czasu pojawił się u mnie taki bóg w dom, co to się wprosił na nocleg i głupio było odmówić

bez pytania czy czegoś akurat nie nagrywam przełączał mi kanały w tv i nie na cos konkretnego, tylko dla małpiej frajdy cykania w klawisze

następnie otworzył lodówkę, wyjął co mu pasuje, pożarł ile dał radę nie oglądając się, czy dla reszty domowników zostanie

przysiadł się do mojego lapka, grzebał, ikonki na pulpicie poprzestawiał, właził w pliki i takie tam różności

i przyznam, że w szoku, w jaki mnie wprawił patrzyłam na to wszystko nie wierząc zdaje się, że to się dzieje naprawdę

zareagowałam dopiero, kiedy uderzył mojego psa twierdząc, że pies nie ma prawa siadać na wersalce i jest niewychowany

kiedy ty oprzytomniejesz, Europo?

tygrys - gbur, mruk, ksenofob i rasista

19:15, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 września 2015

tygrys siedzi i śmierdzi: salicylanem jakimś, olejkiem eukaliptusowym, terpentynowym i paroma innymi rzeczami, wszystko z powodu masci na łapy, która miała rozgrzewać

a uczucie mam, jakbym do lodu włożyła

i teraz nie wiem, czy moja wersja, że po lekach antyalergicznych łapy są ok się nie sprawdziła, czy oprócz owych piguł musi być temperatura powyżej 35 stopni

Frycuś nie śmierdzi, ale też siedzi, na klatce schodowej

udaje Lorelei - znaczy się, śpiewa, żeby ktoś (kot jakiś) zszedł do niego, to on mu wtedy przyleje - co wieczór śpiewy coraz dłuższe, o ile mu się wcześniej nie znudzi to kończą się, kiedy ktoś (jakiś kot) spać nie może przez te śpiewy i schodzi mu przylać

a potem to już się wszystkie ganiają i impreza trwa do północy

Dopisek do repertuaru słów podstawowych typu :mama, tata, baba, daj - dołączył słowo Bobowa, strach się niedługo będzie odezwać, bo powtórzy jak gadający chomik, którego dostal ode mnie jakiś czas temu

wypożyczył mi swoje klocki do wycinania masy solnej dorzucając kolorową sprężynę i nie przyjmując argumentów, że ona mi na nic

masa solna mi wyszła, ale z niej już nie wyszło to co miało wyjść, za to urodził się inny pomysł, który musi poczekać, aż salicylany i olejki zrobią swoje

i do tego przeżarłam się szarlotką, pomijając występek jakim jest szarlotka zamiast marchewki to po raz kolejny dotarło do mnie, że rzeczy, które kiedyś moglam pożerać bez mrugnięcia okiem w dużych ilościach obecnie są jakieś dziwnie paskudne niedługo po ich zjedzeniu

ciekawe czy piec się właczy sam, czy trzeba będzie wzywać serwis...

22:19, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »

po weekendzie najpewniej najbliższy oddział TOZ dostanie skargę zbiorową, którą właśnie opracowują moje zwierzaki

Sonia poskarży się za cały jeden dzień bez jedzenia, a potem za serwowanie sryżu z filetem bez udek i to w malych ilościach - trawska się wariatka nawpychała, częśc wyszła gorą, częśc dołem, reszta ją wzdęła - dwa dni w poczekalni u weta

Śnieżka za polanie jej wodą po tym, jak próbowała odgryźć Bezikowi zadek - co się wtrącam?

Bezik za polanie go wodą po tym, jak próbował odgryźć zadek Śnieżce - no przecież się miałam nie wtrącać

Frycek za nazwanie go małpim glutem po tym, jak z kwikiem przebiegł mi sie po głowie

Finka za brak możliwości jedzenia mi z talerza i rzucenie jej fragmentu marchewki na podłogę

 a Lucek? ooo, ten ma najwięcej na mnie

za zniewolenie go w celu wyciągnięcia mu kleszcza, za zmuszanie do siedzenia w domu, kiedy na dworze wieje tak, że dupę by mu urwało, za niedopilnowanie poziomu wody w szklance oraz za nakarmienie go chrupkami za stówkę paczka zamiast zawartością puszki za trzy zeta

oraz wszyscy solidarnie za dręczenie ich opowieścią o bezdomnych zwierzakach, którą to opowieść przytaczam w takich sytuacjach, co jest po pierwsze nie fair, po drugie zaś z racji powtarzalności podpada pod chińskie tortury

a mnie boli ręka i nic mi sie nie chce

dobrze mi tak

:-/

01:31, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 września 2015

siedzą sobie tygrysy i jednym uchem oglądają przerwy filmowe między blokami reklamowymi

a tam ciąg bajek o cudownych pigułach - na zmarszczki, na zianie (to nowość), na gazy, na hemoroidy, na piękne paznokcie, na schudnięcie bez wyrzeczeń, na odkwaszenie, na ból głowy, na ból zęba, na zwiędły konar, na wątrobę, na ciepło w głowę przy menopauzie, na zimne nogi, na piękną sierść

wsłuchał się tygrys w tę ostatnią uważniej, bo lekko osłupiał, po czym do niego dotarlo, że wzięli się już za właścicieli psów

pan pies brał tabletki na serce, na gardlo, na trzustkę, na wątrobę i na kilka innych rzeczy, ale miał tyle rozumu, że jak się raz w zamieszaniu rąbnęłam i podetknęłam mu tabletkę Soni na wstrzymanie laktacji to spojrzał na mnie jak na głupią i nosem ją na bok odsunął

oby wszystkie zwierzaki miały jego rozum

bo tygrysy oczywiście piguły ciągną, o ile trzeba, ale wyłącznie te, które im siła fachowa zleci i są wyjątkowo oporne na wszelakie cudowności, im bardziej nachalny podtykacz, tym głośniejsze warczenie, żeby je sobie między hemoroidy ...ekhem...i 

w ostatecznej ostateczności, kiedy nie da się bólu łba przeczekać albo odespać, to najsłabszy apap daje radę, a tygrysia koleżanka nimesil zażywa poprawiając lekami uciszającymi wątrobę buntującą się zajadle przeciwko takiemu traktowaniu

i jak tu się dziwić dzieciom, które widząc ciąg reklam z cudownościami na każde pierdnięcie oraz rodziców bioracych te cudowności jak cukierki, słysząc "będziesz mieć lepsze stopnie" biorą amfę za dobrą monetę?

och, ale to na pewno nie ma związku...

poza tym zostałam ograbiona z zapasów, Siostrzanka Młodsza bowiem kompletując szkolny strój o 20.30 zaczęła poszukiwać białej wstążeczki do zawiązania na rękę

oczywiście gdzie? oczywiście u mnie - z bólem serca musiałam odpakowac rolkę białej wstążeczki i uciąć fragment, ale rzecz jasna ciekawość (którą mi coraz trudniej opanować ostatnio) nakazała mi się wywiedzieć, po co jej to

fanki Dawida Kwiatkowskiego noszą białe wstążeczki na ręku

nie wyrywałam się z pytaniem, kto to jest Dawid Kwiatkowski, trudno się człowiekowi czasem przyznać, jak już spróchniał :-(

właczyłam sobie za to Bad Boys Blue

że dwóch już nie żyje, a trzeci ma ze sześćdziesiąt lat, staram się nie pamiętać

00:13, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 sierpnia 2015

przyuważyłam niedawno Lucusia, jak pije wodę ze szklanki

mojej

błogosławiona moja sklerozo, która nie pozwalasz mi przypomnieć sobie, ile razy zostawiłam na noc w szklance wodę i czy rano było jej mniej, czy też nie

postawilam w związku z tym dwie szklanki, pilnując, żeby w jednej stale była woda

ale nie muszynianka, Lucuś mi wytłumaczył, że zywiec lepszy - kupiłam muszyniankę dla odmiany, bo żywiec mnie zaczął coś otrząsać, ale następnego dnia przytargałam też butelkę dla kota - niech mu będzie, skoro mu nie pozwalam pić z kibla, to skądś musi przecież

Lucuś w dzień się wysypia, po południu wychodzi, wieczorkiem zagląda na kolację i idzie dalej, o drugiej punktualnie wraca 

po czym o dziewiątej rano wraca drugi raz, bo Homolka go jeszcze wypuszcza

zwykle o dziewiątej wracał zadowolony, wygrasowany, mruczący porannie i śniadaniowo glodny, ale ostatnio kwaśny wrócił, bo zmarzł i niewiele dało zagrzebanie sie przed domem pod psim materacem

powiedziałam Homolce, żeby go na zimno nie wypuszczał

wieczorem Homolka zaczął hałas robić, bo odkrył, że Lucek mu napaskudził w jakieś dokumenty na stole, i że oto efekty niewypuszczania

żadne niewypuszczania, skoro wyszedł, żadne efekty, bo kuweta stoi, rudy się zemścił za to, że zmarzł na tym, kto go na zimno wypuścił - poczucie sprawiedliwości ma we właściwym miejscu, podobnie jak ja, która to zanegowała słuszność pretensji o narobienie w papiery kierowane do mnie, bo nie moje to było dzieło

Lucuś w tym czasie leżał sobie na poręczy koło mnie i mruczał

coś tak jakby porozumiewawczo...

18:25, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 sierpnia 2015

ja się wcale nie chwalę, ja po prostu mam talent (...)

nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać

w domu, który ma chyba najdurniejszy układ rur na swiecie taki talent sie przydaje - kolanka jak ze stoku narciarskiego, spływy pod górkę, jakaś dziwna plątanina

w rezultacie co jakiś tydzień tygrysy szaleją nad którymś z odpływów - najlepszy zapewne widok, jak przy użyciu dwóch przepychaczy do dwóch komór zlewu w wyniku pompowania na przemian wychodzi mi jakaś szamba, tfu... samba

ale to w kuchni

w łazience natomiast jest jakiś archaiczny odpływ do kratki ściekowej pod wanną, gdzie nie ma szans na przepychanie, jest se kratka jak w pralniach, ściek, wąskie kolanko i wspomniany spływ pod górkę - bez żadnego ciśnienia

przeciętnie odetkanie tego wytrzymuje tydzień, po czym wtedy, kiedy najbardziej sie rano śpieszę spod wanny wylewa sie na łazienkę jezioro, aby temu zapobiec, woda z wanny ścieka sobie całą dobę do dnia, kiedy już nic nie odpływa

po dwóch tygodniach uprzątania jeziora i cykania po kropelce do odpływu zatkało się na amen

akurat był mąż Siostrzanki Starszej, który usłyszał, że szukam żmijki kiedyś pożyczonej naiwnie krewnym, którzy to potem zaparli się, że oddali

ponieważ tygrysy grubym słowem rzucały rozmienianym czasami na drobne, ale o tej samej wartości zdziwiły sie niepomiernie, że miał odwagę sie przyznać, iż chyba jest u niego w piwnicy - musiałam jednak zrobić piorunujące wrażenie, bo pojechał od razu i dostarczył od ręki

cóż, mokre, potargane i rzucające tekstami o łazienkowym gnoju i tym, że nic nikomu juz nie pozyczy grube babsko widocznie wyzwala dobrowolne reakcje natychmiastowe

odzyskaną żmijką udało mi się wyrwać kratkę ściekową, co oddaje w pełni moją desperację oraz potwierdza krzepę, albowiem kratka była zabetonowana

a potem to już poszło, pól butelki kreta, dwa czajniki wody gorącej, uwielbiany przeze mnie moment bulgotu i sterta gazet, którą sobie odkładałam dla relaksacji wreszcie zostanie przeczytana 

wyrwanie kratki po dwudziestu latach użerania się również dobrze rokuje, bo teraz kreta mogę sypać pod nią bez obaw, że coś mi na niej zostanie, wyleje się z jeziorem i zje mi ręce

:D

01:10, mojetygrysy
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Pomóż ratować tygrysy